Jesteœmy także na Facebooku!
Strona główna
polski   English   Deutsch   Esperanto

Księga Gości

Prosimy o podzielenie się swoją opinią. Dziękujemy!

Magda 25.07.2014
Szanowny Panie Zgryźliwy Wojtku!To o czym Pan pisze to jeszcze nic.Niech Pan sobie wyobrazi,że wczoraj,wchodzę do toalety a tam...człowiek koń!CZŁOWIEK KOŃ!Wyobraża Pan to sobie?Pani ŚNIEŻKO,koń w toalecie!?:)
Zgryźliwy Wojtek 22.07.2014
Witam Pani Zosiu mam kilka spraw które nie mogą umknąć uwadze ,jednak zacznę od zalet ośrodka .Samo miejsce wypoczynku (natura,krajobrazy) bylo super lecz niestety na tym sie kończy . Pieniążki które wydałem na domki ,oraz panujące w nich warunki były skandaliczne ,a wręcz nie do pomyślenia.Domek w którym przyszło Mi mieszkać był w opłakanym stanie mowa o łózkach na których nie dało się spać, ponieważ nie tylko wygoda lecz ich zapach sugerował, że coś w nich żyje lub zdechło ,meble które ledwo trzymały się kupy również są nie do pomyślenia,podłoga która była krzywa, panujący w domkach zapach prześmierdł do moich ubrań które musiałem wyrzuci, ponieważ żadna pralka ich nie wypierze. Przechodząc do dalszej części ośrodka napotkałem się z dziwnym przypadkiem, a mianowicie moje dziecko idąc do toalety zobaczyło gołego staruszka ,który brał prysznic przez prześwitująca zasłonkę .Do dziś mały płacze po nocach i ma wstręt do mojego ojca ,czyli jego dziadka. Biorąc prysznic przeziębiłem się ponieważ w połowie zaczęła lecieć lodowata woda ,co mnie bardzo zbulwersowało na dodatek dodam ,że wychodząc z pod prysznicu natrafiłem na szyszki na które niestety wszedłem . Mając wypożyczoną łódkę na następny dzień postanowiłem wypłynąć rano na jezioro połowić ryby ,niestety jakiś''baran'' wyrzucił przynętę z niej wraz z utopionym podbierakiem co jest nie do pomyślenia ,że została ona bez kontroli bardzo mi przykro pisać takie rzeczy na tak piękny ośrodek lecz na tym się nie kończy. Idąc spać choć słowo ''idąc'' jest nadużyciem słyszałem dziwne niestosowne głosy libacji ''polać ku*wa'' ''ze mną się nie napijesz?''itd. Mój synek niestety nauczył się tych niestosownych słów i teraz przy każdym rodzinnym spotkaniu krzyczy ''polać kur..''A więc wychodząc z założenia musiałem nie tylko zapłacić za pobyt lecz nowe ciuchy oraz pomoc psychologa dla mojego dziecka. Mówiąc o kąpielisku, które było do przyjęcia do pewnego czasu, gdyż moja żona nadepnęła na kufel(po piwie) rozwaliła całą stopę, niestety bałem się podjechąć pod plaże ponieważ prawdopodobnie została by mi naliczona kwota 200zł za parking w tej strefie .Podsumowując jestem bardzo rozczarowany z pobytu w tym ośrodku oraz straty pieniążków . Z Poważaniem Wojtek
Dołżyccy (Mrągowo) 22.07.2014
Dzień dobry Pani Zosiu. Przyjeżdżamy w sobotę. Tak i to jest ta najpiękniejsza chwila w roku, kiedy całą rodzinką możemy u Pani zawitać. Na szczęście jeszcze takie miejsca istnieją, jak Pani ośrodek, które w niewielkim stopniu skalane są cywilizacją. Za to z góry dziękujemy, pozdrawiany i do rychłego zobaczenia rodzinka Dołżyckich.
Człowiek o cieszących się piętach. (Cierzpięty) 20.07.2014
Witam BARDZO serdecznie PANI Zosiu Śnieżko. Otóż piszę w bardzo ważnej sprawie, a mianowicie mało fajnych warunków w Pani ośrodku.Domki są w opłakanym stanie, nadają się praktycznie tylko do utopienia w jeziorze, panuje tam brzydki zapach, meble pamiętają chyba jeszcze czasy II wojny światowej no coś strasznego!! Łóżka już chyba nawet nie mają materaca, jak się na nie kładzie to wpada się w czarną dziurę!!! Podłoga jest krzywa, a meble podparte szyszkami. TAK SZYSZKAMI!!! SKANDAL! Gdzie to zapisać! Takie warunki nie są warte takich pieniędzy jakich Pani od nas oczekuje. Do tego w nocy nie można się porządnie wyspać ponieważ w całym ośrodku panują rozmaite libacje alkoholowe!Przyjechałem z rodziną odpocząć, posłuchać żab, a nie oglądać meble podparte szyszkami i jakiś dziwnych niestosownych odgłosów rozkoszy! Wstydź się Śnieżko! Na dodatek w łazience się potknąłem o szyszki! TAK! znowu szyszki! Rozumiem, że ośrodek jest w lesie ale bez przesady załatwiać się z szyszkami! Oraz zaspany w nocy otarłem się twarzą o szczotkę klozetową, która wisiała na oknie.. Często występowały również braki papieru toaletowego z racji tego, że młodzi ludzie pod naciskiem procentów owijali sobie nimi samochody. Nie do pomyślenia, naprawdę. Pozdrawiam.
Adaśko :) (Kurów) 20.07.2014
Pani Zosiu :D nadjeżdżamy pohałasować jakoś w tym tygodniu :) !!
PAWEŁ (WARSZAWA) 08.07.2014
Sama Stanica Wodna OK. Jednak napotkałem OGROMNIE istotny dla mnie problem jako klienta ośrodka i zarazem nurka, który chciał skorzystać z akwenu jeziora Mokrego. Znajdująca się na terenie baza nurkowa ACIV-DIVERS Krzysztofa Grzelaka (w szczególności personel) wykazał się totalnym chamstwem i brakiem profesjonalizmu z jakim nie spotkałem się NIGDZIE indziej. Chcąc skorzystać z akwenu (ze 100% własnym sprzętem) zostałem najpierw wylegitymowany z moich uprawnień, co mnie jeszcze nie dziwiło, jednak pracownik bazy nie potrafił rozeznać się w uprawnieniach federacji PADI i rozczytać kilku certyfikatów, które okazałem certyfikatów, bo sam miał był członkiem innej federacji i brakło mu inteligencji, aby rozczytać co jest napisane na moich certyfikatach. Jednak granice dobrego smaku i kultury osobistej przekroczył chcąc pobrać ode mnie i każdej osoby będącej ze mną po 50 zł za zejście do wody z miejsca plażowego dostępnego dla wszystkich klientów ośrodka oraz próbował zabronić mi przeprowadzenie INTRO z moimi znajomymi (do czego jestem uprawniony międzynarodowym certyfikatem), tłumacząc brakiem w chwili obecnej jakiegoś kierownika nurkowego z jego bazy (????) Twierdził, że na terenie CAŁEGO jeziora nie wolno nam wejść do wody. DURNIU Z BAZY W CIERZPIĘTACH !!! - Nie jesteście właścicielami Jeziora Mokrego, ani ośrodka, w którym byłem !!! Zrobiliście krecią robotę sympatycznej Pani właścicielce, a już na pewno sobie. Przez takich jak Wy tracą inni, bo zrobiliście POTĘŻNĄ RYSĘ na opinii ośrodka. Szkoda, że jeszcze za oddychanie na terenie waszej bazy nie chcieliście pobrać opłat. BEZNADZIEJA !!!
Tomek (Mrągowo) 28.05.2014
Chociaż wydaje mi się że znam okolice Mrągowa dość dobrze to bylem w stanicy pierwszy raz parę dni temu... Piękno tego miejsca zrobiło na mnie wielkie wrażenie... mam nadzieje ze P.Zosia przyjmie mnie i mój rowerek jeszcze parę razy.... Tomuś.
Pies Placek (Z daleka) 27.05.2014
Poniżej fantastyczne zdjęcia z rewelacyjnej majówki: https://picasaweb.google.com/alaklamczynska/CierzpietyMaj2014 Polecam Ośrodek wszystkim moim miłym przyjaciołom. A Panu lub pani dogrzewającym się w domku i narzekającym mówię stanowczo "NIE"!!! Kocham Cierzpięty, Jezioro Mokre, spacery po lesie, spływy kajakowe, wspaniałe dzieciaki, biegające po łąkach, pyszne jedzonko i przytulne spanko.
Zofia Śnieżko (Cierzpięty) 05.05.2014
Panie Mariuszu, ma Pan trochę racji. Majówka była rzeczywiście zimna i głośna. Wszyscy Państwo musieliście dogrzewać domki farelkami i nie wytrzymywały korki. Łazienka była jeden raz zamknięta, a ciepłej wody nie zabrakło. Pozostawię Pański wpis na stronie przez kilka godzin, a potem usunę jako ANONIMOWY i niesprawiedliwy.Ja także nie przepadam za majówką. Często odradzam gościom przyjazdu w tym okresie. Było głośno, ale właściwie cały ośrodek wypełniała w sumie fantastyczna młodzież. Przeważnie trzecie pokolenie moich stałych klientów. Policja wezwana do domku 41C, nie mogła przyjechać. Były niestety tragiczniejsze zdarzenia niż u nas, a potem zrobiło się cicho. Proszę poszukać tańszych niż 32 zł brutto noclegów, dogrzewanych farelkami. Dziś już cieplej, a gdyby było ciepło wcześniej to i Pańskie wrażenia byłyby inne. Pozdrawiam Zofia Śnieżko
gość 05.05.2014
Niestety mam przykre doświadczenia z tym ośrodkiem. Standard domków jest bardzo niski i nie adekwatny do ceny. Z uwagi na panującą aurę (pobyt w weekend majowy) w domkach było piekielnie zimno ale właścicielka nie wyrażała zgody na dogrzewanie się farelkami ze względu na wywalanie korków. Do tego dodam często pozamykane toalety i brak ciepłej wody (podobno awaria). Odniosłam wrażenie, że właścicielce zależy tylko na pieniądzach - brak reakcji na zgłoszenia gości z prośbą o interwencję w przypadku hałaśliwych, bawiących się do godz.3 nad ranem przy bardzo głośnej muzyce mieszkańców jednego z domków.