Jesteœmy także na Facebooku!
Strona główna
polski   English   Deutsch   Esperanto

Księga Gości

Prosimy o podzielenie się swoją opinią. Dziękujemy!

miknowski (Warszawa) 21.01.2017
Witam, Wysyłamy e-maila sprawdzającego istnienie tego adresu celem weryfikacji i ewentualnego ustosunkowania się do zamieszczonego wpisu . -- www.stanicawodna.mazury.pl 606 260 830 89 742 00 26 Wpis Pani Zofia Śnieszko
wczasowicz (Warszawa) 20.01.2017
Miejsce wspaniałe, super okolica ale niestety nie polecam pola namiotowego. 1-zdarzają się kradzieże, co miało miejsce w sierpniu 2016r. Kierowniczka próbowała uciszyć całą sprawę aby inni goście się nie dowiedzieli. 2-kierowniczka dolicza za samochód stojący obok namiotu 60 zł/doba. 3-zainteresowanie kradzieżą na terenie pola cytuję kierowniczkę (mierzi mnie chodzenie na teren pola) niestety osoby nie wynajmujące domków są gorszymi osobami. 4-ceny w stołówce dorównują cenom w 5-cio gwiazdkowym hotelu a podanie i smak jak w barze mlecznym. 5-wjazd gości na teren ośrodka niestety płatny, zgroza. Plusy to takie że wspaniała okolica, ryby i świeże powietrze. Reasumując jak ktoś chce przyjechać z sentymentu to ok ale raczej nie polecam, za podobne pieniądze albo niższe można wypocząć w innym miejscu.
Sklep żeglarski Yachtaman (Bydgoszcz) 30.10.2016
Wyjątkowe niepowtarzalne miejsce z niesamowitym urokiem. Polecamy wszystkim.
Adam (Brwinów) 27.06.2016
Po raz pierwszy byłem na wczasach w tym Ośrodku w 1986 roku. W tym roku, na trzydziestolecie, w domku nr 19 zamieszkają ze mną moi synowie. Obiecałem im to zanim się urodzili i dotrzymam słowa. Muszą wiedzieć i rozumieć jak łączy się las, jezioro i ludzi.
Rafał (Radom) 12.05.2016
Jeżdżę do Ośrodka od ponad 20 lat i za każdym razem wracam zadowolony i wypoczęty. Nie ma drugiego takiego miejsca na Mazurach, miejsca gdzie jest tak piękny las i jezioro. Uwielbiam zapach drewnianych domków, ten który niektórym przeszkadza. Mam wielką nadzieję, że Ośrodek pozostanie na wiele lat w niezmienionej formie. Pozdrawiam autorów dwóch poprzednich wpisów, ja też byłem w weekend 7-8.05 z przyczepą Niewiadów. Może się nawet spotkaliśmy gdzieś na terenie. W tym roku chcę odwiedzać magiczne Cierzpięty przy każdej okazji.
Kozaczek (Warszawa) 10.05.2016
To już drugi dzień jak jesteśmy w otulonej smogiem i smrodem stolicy.W mieszkaniu jakoś dziwnie, nie da się wędki zarzucić - no chyba że przez balkon :) ale szczupaczka nie wyciągniemy.Szkoda, że tak późno odkryliśmy urok Stanicy i gościnność właścicielki. Dziękujemy serdecznie za pobyt. Dziękujemy za cudowne chwile, pyszne jedzonko,ciepły deszczyk,gorące słońce,tony ryb,serdeczną obsługę,czyściutką plażę.
Iza (Warszawa) 09.05.2016
Byłam w weekend po majówce (7-8 maja 2016). Bosko! Temperatury letnie, świeża soczysta zieleń, na jeziorze wielkie stado kormoranów, czaple w dużych ilościach, perkozy, mewy. Ptaki i cisza. W barze cudowna zupa pokrzywowa, marzenie po prostu, palce lizać. Oprócz pokrzywowej jeszcze cała masa innych pyszności, ale to już standard. I cisza i spokój, ludzi tyle co nic. W sobotę, przy letniej pogodzie przepłynęliśmy ze Zgonu przez Cierzpięty do Krutyni i nie spotkaliśmy ANI JEDNEGO KAJAKA, ZERO. Kto był kiedyś w pogodny weekend na Krutyni, wie o czym mówię. Na rzece jeszcze dodatkowo tracze nurogęsi z młodymi, gągoły, krzyżówki, łabędzie a na polu za Krutyńskim Pieckiem - żurawie. Kto nie był niech żałuje. PS. Pozdrowienia i podziękowania dla Pani z załogi, która artystycznie haftuje i poratowała nas gazetami do suszenia buta i plastrem jak młody ruszył zrywać trzcinę, przemoczył buty i się skaleczył w rękę tąże. Ale i tak było pieknie ;)
Anna (Warszawa) 22.04.2016
Miejsce jest piękne, klimat niepowtarzalny. Uwielbiałam tutaj przyjeżdżać. Niestety od jakiegoś czasu omijam to miejsce, bo uważam, że czas najwyższy aby domki wyposażyć w łazienki - mamy już trochę "inną" epokę :)) O ile na krótki wypad 2-3 dniowy nie stanowi to większego problemu, to taki pobyt 14-dniowy mimo pięknego miejsca i jego uroków może być już trochę męczący. Domki chyba też przydałoby się wymienić na nowe :) Reasumując - mam nadzieję, że doczekam czasów, kiedy będę mogła tu wrócić i mieć - już nawet nie tyle własny prysznic - a własny kibelek - bo lecieć np. z ostatniego domku o 1 w nocy do sanitariatu to mało przyjemna rzecz, a nie mam w zwyczaju "załatwiać" się pod cudzym domkiem, czy drzewkiem, jak to inni robią.. :)
tanczacawariatka (warszawa) 07.02.2016
Jako typowe dziecko warszawy z wymaganiami conajmniej ksiezniczki absolutnie stwierdzam, ze osrodek jest fantastyczny :) domki jakie sa takie sa, ale kto majac dookola tak wspaniale widoki siedzi zamkniety w domku ;) zimno czy cieplo molo az sie prosi zeby spedzic na nim wiekszosc dnia. A odwiedzalam Cierzpiety zarowno w srodku lata podczas upalu jak i na slawnych majowkach kiedy bylo bardzo zimno. I wrocilam, ubran wyrzucac nie musialam, zwykle pranie w zupelnosci wystarcza, a zrestartowanie mozgu i nabranie sil do powrotu do korporacji jest moim zdaniem bezcenne :) od pierwszego przyjazdu trzy/cztery lata temu zakochalam sie w tym miejscu, podobnie jak kazdy kto choc raz wybral sie z nami :) oczywiscie, ze za te same pieniadze mozna znalezc lepszy standard na mazurach, ale atmosfera nie ma ceny :) przesymatyczni ludzie pracujacy w osrodku jak i stali goscie, z ktorymi zawsze mozna zamienic slowo, p.Zosia z ktora zawsze mozna sie dogadac i przepiekne jezioro. A, ze do lazienki trzeba sobie pospacerowa? To chociaz czlowiek spali kalorie przyswojone z grila :) Jadac pierwszy raz nie sadzilam, ze mozna tak mocno zwiazac sie z jakims miejscem. Mam nadzieje, ze jeszcze dlugo, dlugo bedzie to nasze stale miejsce na reset od szarej rzeczywistosci:)
Karol Gągol (Mińsk Mazowiecki) 10.10.2015
Witam, dziś już październik i znowu żałuję, że byłem tu tylko parę razy w sezonie, jak przychodzi zimno to się dopiero człowiek ocknie, że mógł być częściej. Jak najbardziej polecam to miejsc ze względu na dwie najważniejsze dla mnie cechy dużo lasu i dużo wody  po za tym brak betonu i zaawansowanej cywilizacji, ( co oczywiście lubię, ale nie na mazurach) dodatkowo bardzo ważne miła i elastyczna obsługa (do dogadania się w każdej sytuacji), co wcale nie jest regułą w innych ośrodkach, jest wszystko ryby, grzyby, pływanie, rowerowanie, opalanie itp. itp. do Cierzpięt mam ok 230 km, choć spontaniczne wypady tu nie są rzadkością nawet na 1 dzień, bo naprawdę warto, ośrodków na mazurach jest masa, ale tylko w tym przypadku podczas wyjazdu łapie doła, że trzeba wracać, ktoś powie, że łazienek w domkach brak, że domki takie a nie inne, że to i tamto…, lecz, z kim bym nie był każdy chce tu wracać coś w tym miejscu jest pozytywnego, jedynej malutkiej rzeczy, jakiej mi brakuje to domku z kominkiem żeby można było popatrzeć na jezioro w czasie od września do listopada, bo dla mnie sezon kończy się jak spadnie sporo śniegu Pozdrawiam.